Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Witam na stronie poświęconej
mojej „przygodzie”  z misjami.
Chciałbym się podzielić tym
co przeżywam i doświadczam.

Zapraszam do towarzyszenia
w mojej misyjnej drodze.

x Tomasz Pyś

Lekarz

Nie, na szczęście nie zachorowałem. Mam się całkiem dobrze. Tutaj chodzi o dzisiejszą Ewangelię. O to, kto potrzebuje lekarza. A tak dzisiaj, kiedy czytałem tę Ewangelię na porannej Mszy św. (wielu z Was jeszcze smacznie spało), przyszła taka myśl -może natchnienie? – o co chodzi tak naprawdę w Wielkim Poście. Tak, tak, oczywiście, Modlitwa, Jałmużna, Post. To słyszeliśmy w środę popielcową. Ale to nie jest cel, to są środki. O co więc chodzi? O to, żeby się wyleczyć. Oj, przecież nie jesteśmy chorzy. Może nie wszyscy. Nie chodzi tutaj o choroby cielesne (chociaż często, one też są z tym związane), ale o choroby naszej duszy. A to każdy nasz grzech, nasza słabość, nasze zniewolenie. Niemało tego u każdego z nas jest. I tutaj tracimy rozsądek. JEśli zaboli coś, od razo gonimy do lekarza, albo szukamy jakiegoś środka, żeby wyzdrowieć. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce chodzić cały czas chory. A w przypadku naszej duszy… Jesteśmy przewlekle chorzy. I nawet nam z tym dobrze, nie chce nam się szukać lekarstwa czy Lekarza… On tak blisko i taki dostępny.

Obraz pochodzi ze strony: boskiemotywatory.pl

Popiół

Środa Popielcowa. Początek Wielkiego Postu. Dlaczego popiół? Myśleliście kiedyś o tym? A czym on jest? Niczym. Jego się po prostu wyrzuca. On już nawet nie podlega recyclingowi. Można najwyżej drogę posypać, żeby ślisko nie było. Chociaż pewnie nie, mogą dać mandat. My będziemy takim popiołem. Już jesteśmy. Jesteśmy niczym i nikim. Szczególnie wobec Boga. Nie lubimy o tym słuchać. Wszyscy nam mówią, że jest odwrotnie, że wszystko możemy zrobić, wszystkiego się dobić. Tylko kto nam to mówi i po co? Przede wszystkim chyba po to, aby na nas zarobić. Na pewno nie po to, aby nam bezinteresownie pomóc. Czego jak czego, ale dzisiaj nie ma niczego za darmo. Dlatego warto sobie to uświadomić, że jesteśmy jak popiół. Szczególnie,  jeszcze raz powtórzę,  wobec Boga. A On? Oddaje dla nas wszystko.

I znów Adwent

adwentI kolejny Adwent, kolejne oczekiwanie na… Od razu nasuwa się się – na Boże Narodzenie. Oczywiście nie do końca tak to wszystko jest. Można powiedzieć, Adwent jak Adwent, jak o roku. A dla mnie nie. Pierwszy w nowej (chociaż może już nie tak nowej) parafii. Czytaj dalej

to już zima?

i zrobiło się zimno. Nawet i śnieg jest. Czy to już zima? trochę wcześnie, mogła by jeszcze poczekać. Przepraszam za krótką przerwę, ale po prostu kłopoty z internetem. Modem się popsuł i trzeba było kupić nowy. A trochę się działo. Czytaj dalej

Pysio_Ruli

Witam serdecznie! Kolejny odcinek mojego videobloga. Od razu tłumacze tytuł. Pysio -to chyba zrozumiałe 😉 Ruli. To od rosyjskiego słowa „руль” (czyt. rul), a po polsku -kierownica. Tam w sumie powinno być rulit, ale jedna literka mi uciekła jak montowałem i zorientowałem się już jak wszystko było gotowe.  „Ruli” (a raczej – rulit) to nic innego jak kieruje samochodem. Ale nie tylko. No jak Wam?

To, że zacząłem filmiki kręcić nie znaczy, że tutaj nie będę pisać. Obiecuję się pilnować, żeby znów nie były tylko co pół roku życzenia świąteczne.

To cóż, zapraszam i miłego oglądania:

P.S.

Jeśli ktoś chce pomóc, to proszę o pomoc w znalezienie muzyki. Uwaga, tylko oparte na licencji CC (piractwa uprawiać nie będziemy przecież)

Z Bogiem – o. Tomasz

Zaistniałem na ekrania

To oczywiście żartem trochę, nie mam aż takich ambicji, żeby być jakąś wielką gwiazdą. Ale stało się zebrałem się w końcu i nakręciłem pierwszy odcinek. Na razie bez nazwy, bez czołówki, ale jest.

No cóż, zapraszam

P.S.

Czekam na „lajki”, to będzie mnie motywować. I oczywiście proszę o pomysły, co chcielibyście zobaczyć, co usłyszeć. I jakieś podpowiedzi, co do nazwy i technicznymi też nie pogardzę 😉

Z Bogiem – o. Tomasz

 

A może vlog?

vbNiedziela wieczór, a już raczej noc. Zmęczony trochę. Nie tylko po niedzieli, ale po końcówce tygodnia. Nic dziwnego, 8 godzin „za kółkiem”. To taka niedzielna rzeczywistość, nie tylko odprawić Mszę święta w Parafii, ale jeszcze dojechać, no i oczywiście wrócić do domu. Tak więc wczoraj 360 km, dzisiaj ” tylko” 200. Wiele czasu w samochodzie, to też wiele czasu na modlitwę, różne przmyślenia, ale i pomysły. I gdzieś niedawno taki się zrodził – a może vlog (czyli video blog)? Można by o wiele więcej pokazać, przekazać jakieś myśli. Pytanie – co Wy na to? Czekam na opinie.

A teraz spać, bo jutro… oczywiście, w drogę! O tym już następnym razem.

Z Bogiem – dobrego tygodnia – o. Tomasz.

Święty z Kazachstanu

bukowinskWielka radość! W niedzielę o 11, w Karagandyjskiej Katedrze, kard. Angelo Amato, wysłannik Ojca Świętego, w czasie uroczystej Eucharystii, dokonał beatyfikacji sługi Bożego ks. Władysława Bukowińskiego. Czytaj dalej

Mała czarna

Ciekawe co przychodzi na myśl? Może kawa, taka właśnie – mała czarna – szczególnie rano. Dla niektorych to marzenie, szczególnie jak się często korzysta z funkcji „drzemka” w telefonie. I potem już nie zostaje czasu, wszystko biegiem. A może, szczególnie dla Pań, to obowiązkowy element garderoby, który wisi w szafie (gdzieś przypadkiem wyczytałem). Pewnie mogą być i inne skojarzenia. A tym razem chodzi o coś zupełnie innego 😉

Mała Czarna to…. Czytaj dalej

Kilka słów o parafii w Makińsku

mak1Zapewne historia ludzi, którzy tutaj spotykali się na modlitwie jest starasza, ale pierwsze wzmianki o powstaniu wspólnoty pochodzą z 1962 roku. Wtedy to, 28 kwietnia do Makińska z Łotwy przyjechały siostry ze Zgromadzenia Biednego Młodzieńca Jezus – Weronika Maria Lazdene i Józef Maria Lejc. W 1963 dołączyły kolejne – Maria Kosmas i Maria Pastorella. W tym czasie kapłani przyjeżdzali kilka razy do roku. Również w 1963 Siostry odwiedził o. Andrzej PAwłowski – kapucyn z Rygi. Udzielił sakramentów ludziom, którzy byli gotowi i zostawił Najświętszy Sakrament w domu Sióstr. Od tej pory Pan Jezus już nieprzerwanie był w Makińsku. Czytaj dalej