Prazdnik Molodioży – Oziornoje 2014

10403361_504606919675193_5490912246765723300_nI już minęło tych kilka dni, kiedy młodzież katolicka z całego Kazachstanu przyjeżdża na step, do Oziornoje, aby – nie tylko się spotkać, czy odnowić znajomości, ale przede wszystkim, aby umocnić się wzajemnie wiarą. Mój trzeci prazdnik, oczywiście jako organizatora. W tym roku już bardzo spokojnie, bo wiesz co trzeba robić, albo jeszcze inaczej, są ludzie, którzy wiedzą co trzeba robić. A ja musiałem tylko zrobić wrażenie, że niby ja nad tym wszystkim trzymam kontrolę. A było to tak….

Sam Prazdnik dla Oziornego zaczyna się dużo wcześniej, bo jest masa rzeczy do zrobienia. Trzeba wszystko posprzątać, pokosić trawę, porozwozić materace i inne rzeczy w miejsca gdzie będzie nocleg i oczywiście zakupy. Przecież przez kilka dni będziemy karmić około 250 ludzi. Kiedy młodzież przyjeżdża tego wszystkiego nie widać, bo wszystko już jest gotowe i wszystko już fajnie funkcjonuje.

W tym roku było nie tak dużo młodzieży (w porównaniu z ubiegłymi latami), tylko około 230. Oczywiście, jak by to porównać do spotkań w Polsce czy Europie, gdzie nieraz jest kilka, albo i nawet kilkadziesiąt tysięcy młodzieży, to liczba bardzo mała. Ale i wspólnoty nasze w Kazachstanie nie są takie duże i trochę inaczej wygląda organizacja takiego spotkania. W tym roku spotkanie prowadził o. Piotr – Jezuita. Co robimy na takim spotkaniu? Oczywiście głównym punktem jest zawsze Msza św. Oprócz tego konferencje, spotkania w grupach i dzielenie się swoją wiarą. Idziemy też, modląc się różańcem do figury Matki Bożej na Jeziorze. A w inny dzień – do Krzyża na Wołyńską Sopkę. W tym roku nie udało nam się pójść na Sopkę, było zimno i padał deszcz, a 12 km w błocie… chyba nikt by nie myślał o przeżyciach duchowych. I tak od 11 do 15 sierpnia każdego roku, już po raz szesnasty raz. Na rozpoczęcie był z nami nasz Arcybiskup, Tomasz Peta, a na ostatni dzień, już tradycyjnie, Nuncjusz Apostolski w Kazachstanie. Cieszyliśmy się też, że w tym roku w Spotkaniu uczestniczyły dwie grupy gości, jedna z Tadżykistanu, a druga, a zasadzie dwie, z Polski. I były też juniorystki Sióstr Służebniczek.

A po spotkaniu…. cisza i spokój. Na początku tak przyjemnie, można odpocząć… ale po jakimś czasie czegoś zaczyna brakować… I potem sprzątanie, powolutku, nigdzie się nie spiesząc, bo przecież nie trzeba z niczym szybko zdążyć… I po kilku dniach Parafii i obejście wyglądają jakby nic się nie działo… Jeszcze tylko odespać trzeba i można normalnie żyć.

A na koniec kilka zdjęć ze Spotkania:

10405658_504606893008529_5025548364470297191_n 10418174_1519146691636824_3653037638753052457_n 10418423_504605656341986_4867729170937538785_n 10565153_504606846341867_8432322319837783541_n 10612708_647455278700530_1699021995115403675_n 10614385_647454405367284_7033469523286429643_n 10616391_1519146608303499_8489962527200848081_n 10632745_647455298700528_6644456314639251427_n1535647_504606879675197_3024668778576015933_n 10341726_647454458700612_7338753071635985331_n

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s