Nowy Rok

1Nowy Rok niesie wiele nadziei, ale i obaw. Tak chyba jest u każdego. To ciekawe, że w ten jeden moment, tak dużo myślimy o tym co było i patrzymy w przyszłość, myśląc, o tym co będzie. Nie chcę robić tutaj jakiś podsumowań. Jedno tylko widzę, że się opuściłem w pisaniu tutaj. A już obiecywałem, że będę co tydzień chociaż pisał. Cóż, teraz nie obiecuję, ale będę się starał.

Te Święta (oj wiem, wiem, to już dawno było) były dla mnie wyjątkowe. Mogłem je spędzić w rodzinnym gronie. Już kilka lat takiej możliwości nie było i pewnie kilka ładnych następnych nie będzie. Tym bardziej docenia się taki dar. Nie będę się rozpisywał, bo jak Święta w Polsce wyglądają, każdy wie. W każdym razie dziękuję serdecznie za miłe spotkania. Z wieloma osobami nie udało się spotkać. Cóż… taki czas. Ale następnym razem mam nadzieję, że to nadrobimy.

Dziękuję tym wszystkim, którzy mnie gościli. Za wszystkie miłe spotkania i pyszności. Jak wróciłem, kilka osób powiedziało, że nabrałem troszkę. Pysio mi się poprawił. Ale nie ma się co przejmować, zrzucimy. Tym bardziej, że młodzież kiedyś wyciągnęła mnie na łyżwy. Fajnie tutaj jest, bo lodowisko jest bezpłatne. Pojawił się tylko problem łyżew. Nie mogłem dobrać nic z parafialnych. Myślałem, że tylko pojadę, popatrzę. Ale jak oni zaczęli jeździć, takiej nabrałem ochoty, że szybko skoczyłem do sklepu i kupiłem najtańsze jakie były. Dziesięć minut przed zamknięciem. I nawet nieźle, nie było upadków. A ostatni raz łyżwy miałem na nogach w trzecim, albo czwartym roku seminarium.

Oprócz łyżew oczywiście „praca”. A nawet ona jest na pierwszym miejscu. Doszła jeszcze jedna Parafia, św. Marii Goretti w Krasnoarmiejce. Tylko 20 km od Pawłodaru. Jest nieduża kaplica, co jest dużym plusem, bo jesteśmy u siebie i ludzie wiedzą, że coś takiego jak katolicy jest. Na razie się rozglądam w tym terenie, dopiero raz odprawiałem tam Mszę św. I kaplica jest, ale ludzi nie ma (no czasami ktoś przyjdzie). Dlaczego nie wiem. Proszę o modlitwę w tej intencji. Owszem, pewnie wiele wyjechało, do Niemiec czy Polski nawet, ale na pewno zostali tacy, którzy po prostu nie chodzą. Tak więc trzeba modlić się o łaskę wiary dla nich.

A Aksu i Kaczyry po staremu. Ludzie już troszkę przywykli do mnie, i nawet cieszyli się, że wróciłem. Chciałem w ostatnią niedzielę pojechać do dalej położonych wiosek, ale musiałem zrezygnować z wyjazdu, bo przyszedł troszkę większy mróz i auto nie zapaliło. Zresztą, to troszkę niebezpieczne, jednak jest to odległość i jakby samochód gdzieś tam zgasł i nie zapalił, oj nie byłoby wesoło. Tak więc w ostatnich dniach nabiegałem się z akumulatorem, z samochodu do domu i z powrotem. Na szczęście teraz jest troszkę cieplej, nie ma nawet -20, no może rano czasami, więc ten problem odpada.

Pozdrawiam wszystkich i do następnego razu.

Z Bogiem – o. Tomasz

One response to “Nowy Rok

  1. Księże, bardzo ciekawy blog! Życzę powodzenia i wielu sił w duszpasterskiej posłudze!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s