Pan na włościach

2I od 1 października przejąłem zostałem oficjalnie proboszczem w dwóch parafiach w Pawłodarskiej Obłasti. Pierwsza, to Parafia św. Franciszka z Asyżu w Kaczyrach, a druga – Parafia Jezusa Miłosiernego w Aksu. Praca pewnie będzie wyglądała zupełnie inaczej niż na północy, czyli w Oziornym. Nie ma się co dziwić, odległość do Oziornego to 800 km. Zresztą tereny parafii są o dużo większe, choćby parafia w Aksu z północy na południe ma długość około 430 km. Tak więc trochę jeżdżenie będzie, chociaż nie w każdej miejscowości są katolicy. Mimo wszystko, każdy wyjazd to mała wyprawa. Chociażby w ostatnią niedzielę, jak przeliczyliśmy, zrobiliśmy około 440 km. Odwiedziliśmy wioski należące do Kaczyrskiej parafii: Michałówkę, Wesołą Rościę, Iwanowkę i same Kaczyry.  Wyjazd – około 8 rano, powrót przed 10 wieczorem. Jeździliśmy we trzech: o. Ryszard, który był proboszczem na tych terenach do tej pory, o. Lucjan, który jest proboszczem w Pawłodarze i ja. W niektórych miejscowościach było więcej kapłanów niż wiernych. Ale było to oficjalne przekazanie Parafii. Poza tym ja nie mam chwilowo środku lokomocji, ponieważ moja toyotka wzięła i się popsuła. Ale o tym za chwilę.

Odpust św. Tereski w Pawłodarze

1 października były odpust w samym Pawłodarze. Ludzie dopisali, było ich prawie tyle co w niedzielę. Mszę odprawiał ks. Ryszard, a kazanie wygłosił o. Stanisław z Astany. Po Mszy św. oczywiście procesja wokół kościoła i poświęcenie róż. A potem mała agapa w podziemiach kościoła. Oprócz księży z Pawłodaru i o. Stanisława, był także o. Adam z Ekibastuza (do lata tego roku był ze mną w Oziornoje) oraz ojcowie – Grekokatolicy. Przed samą Mszą wszystkich Parafian „pozdrowił ze świętem” Naczelnik Departamentu „po diełam religii”.

Telewizyjna gwiazda

A tydzień temu w poniedziałek dostaliśmy zaproszeni do miejscowej telewizji do programu na żywo. Temat programu to szczepionki. Dowiedziałem się, że około 60 procent rodziców nie szczepi swoich dzieci! I celem programu było zachęcenie do ochrony zdrowia dzieci, właśnie przez szczepionki. Tak, i teraz pewnie pytanie: a co ma piernik do wiatraka? Przy czy tutaj ksiądz? Otóż prowadząc programu chcieli, aby popatrzeć na tę sprawę również z punktu widzenia religii. Oprócz mnie był także mułła. Był też zaproszony przedstawiciel Cerkwi, ale nie przyszedł. Program trwał godzinę, były telefony z pytaniami do ekspertów i na 10 minut przed końcem programu zaproszono nas, abyśmy powiedzieli co religia „o tym sądzi”. Dużo się dowiedziałem o szczepionkach, no i pierwszy raz byłem w studio telewizyjnym i pierwszy raz „na wizji”.

A to ci niespodzianka

Nie wiem czy pamiętacie, ale tradycją tutejszej diecezji są nocne adoracje parafii i różnych wspólnot w katedrze. I taka adoracja wypadła na Pawłodar. O. Lucjan miał jakieś tam ważne sprawy i poprosił, abym pojechał z młodzieżą na tę adorację. Nie ma problemu. Zapakowaliśmy się w auto i spokojnie obraliśmy kierunek na zachód, czyli na Astanę. Ujechaliśmy około 50 km od Pawłodaru, droga spokojna, dwupasmówka, jechałem więc sobie spokojnie jakieś 100 km/h (prędkość dozwolona). Silnik miło i spokojnie pracował, w samochodzie cieplutko, w tle muzyka z płyty kupionej na stacji benzynowej. I nagle tę sielankową podróż przerwał dźwięk podobny do do tego, jakby o podwozie samochodu uderzały drobne kamienie. Od razu zjechałem na pobocze i wyłączyłem silnik. Wyszedłem, poczekałem chwilę i otworzyłem maskę, a tam wszędzie pełno oleju. Po wstępnych oględzinach nie zauważyłem nigdzie żadnej dziury. Myślałem, że to miska olejowa, ale ona cała.. No nic, zorganizowaliśmy pomoc, przyjechał o. Józef, wziął dziewczyny, a ja czekałem na lawetę. I żeby już nie zanudzać, okazało się, że w silniku jest dziura… I tak to jestem bez jednego z podstawowego narzędzia mojej pracy.

Marszrutki

I tak to poruszam się teraz autobusami i marszrutkami. Marszrutki, to nasze polskie busy. Naprawdę, wiele się nie różnią. I to nie tylko pod względem wyglądu, ale także i pod względem stylu jazdy kierowców, pędzą jak szaleni. Ciekawy jest system zbierania pasażerów. Oczywiście nie ma określonej godziny odjazdu. Czeka się po prostu, aż się zapełnią wszystkie miejsca. Wtedy przychodzi konduktor, zabiera opłatę za przejazd (daje bilet nawet) i w drogę! Tak szczerze, to mi się spodobał ten środek przemieszczania się. Niedrogo, w miarę wygodnie i można sobie odpocząć. Niestety, nie wszędzie można dotrzeć, ale do Aksu czy Kaczyr, nie ma problemu.

A teraz trzeba do Urzędów.

Proszę o modlitwę, szczególnie, aby szybko było czym jeździć.

Z Bogiem – o. Tomasz

na zdjęciu – kaplica w Aksu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s