Witaj Pawodar

gQ_EQdwXyEAA raczej Pawłodarskie województwo. Przepraszam, że znowu trochę wszystko opóźniam, ale wiecie jak to jest z przeprowadzkami. Trzeba się spakować, potem przewieźć ten swój dobytek, potem rozpakować (uh! jak ja tego nie lubię)… Ale do rzeczy. Od 31 sierpnia jestem w Pawłodarze. To miasto wojewódzkie we wschodniej części Kazachstanu. Na razie pomagam o. Lucjanowi, który jest tutaj proboszczem. Ale niedługo, słodkie życie wikarego się skończy. Stopniowo będę przejmował parafię od oo. Jezuitów, którzy opuszczają Kazachstan i zostawiają 4 parafie: Pawłodar (w której proboszczem jest już o. Lucjan Pocałuń), Aksu, Kaszyry i Krasnoarmiejkę. Te trzy ostatnie będą moim królestwem. 

Może z początku brzmi to tak przerażająco, ale tutaj (o ile zdążyłem się dowiedzieć), jest całkiem inna sytuacja niż na północy Kazachstanu. Wspólnoty są malutkie, nieraz po kilka osób tylko. Ale to przecież nie znaczy, że trzeb ich zostawić bez opieki duszpasterskiej. Ale pewnie o tych parafiach, to trochę później, jak już kilka razy pojadę. I tutaj dobra wiadomość, mam internet, więc będę się starał pisać na bieżąco. A na razie przywykam do dobrodziejstw życia w dużym mieście (Pawłodar ma około 300 tys. mieszkańców). To dla mnie szok! nie trzeba wiedzieć, w które dni chleb przywożą do sklepu – on po prostu zawsze jest, nie trzeba pamiętać, żeby zatankować samochód – stacja kilkaset metrów od domu, a nawet jak się nie chce brudzić samochodu, to można się przejechać autobusem miejskim, albo i tramwajem! Koszt takiego przejazdu, tylko 50 tenge (około złotówki). I tutaj historia, która mi się zdarzyła w czasie przejazdu środkami komunikacji miejskiej. Wracałem sobie z miasta, wsiadłem do autobusu, zapłaciłem za bilet i zająłem miejsce – stojące (choć były wolne miejsca, ale jakoś mi się nie chciało siedzieć). I wtedy, z siedzenia obok mnie, poderwała się dziewczyna, lat około 16 – 17 – i wyobraźcie sobie – ustąpiła mi miejsce! To był dla mnie szok! Oczywiście, kilka dni po tym wydarzeniu udałem się do sklepu, w celu zakupu jakiś dobrych kremów. Ale tak już serio, to widziałem, że ustępowanie miejsca w autobusach, jest tutaj czymś normalnym, i to nie tylko osobom starszym.

Kilka słów o samym Pawłodarze. Miasto mi się bardzo podoba. Jest położone nad rzeką Irtysz, największą rzeką w Kazachstanie. Jest piękna Nabierieżnaja, czyli bulwar. W ogóle w mieście jest dużo zieleni. Miasto powierzchniowo nie jest duże, więc nie ma też problemu z dojazdem, można w miarę szybko się po nim poruszać. Oczywiście w czasie szczytu zdarzają się korki, ale nie powiem, żeby były bardzo uciążliwe.

I trochę z innej beczki, wczoraj wróciliśmy z Astany. Tam, jak co roku odbyło się spotkanie wszystkich kapłanów naszej archidiecezji. Pierwszy dzień – to zawsze dzień skupienia. A potem, w kolejnych poruszane i rozwiązywane były różne problemy naszego tutaj posługiwania. Chociaż takie spotkanie zabiera trochę czasu z życia, to jednak jest bardzo dobre dla podtrzymania wzajemnej więzi. Niektórzy z kapłanów mają okazje spotkać się tylko na tego typu spotkaniach.   Chociażby przykład Pawłodaru i Kostanayu – odległość między tymi dwoma parafiami – 1164 km (wg Google Maps). To kilkanaście godzin jazdy samochodem, po nie najlepszych (niestety) drogach. Ale zdarza się, że wsiada się w samochód i taka odległość się pokonuje. My wczoraj, żeby wrócić do domu, pokonaliśmy tylko 450 km. I czas był całkiem niezły – równe 5 godzin.

I ostatnia moja radość, to w końcu mam czym się poruszać (nie licząc oczywiście transportu miejskiego). Wczoraj po raz pierwszy miałem okazję podróżować autem, które będzie przeznaczone do obsługi moich parafii. Samochód w kolorze czerwonym (informacja dla Pań), marki Toyota Yaris – wersja amerykańska (to dla Panów). A jazdy troszkę będzie, bo najdalsze punkty są oddalone o około 200 km, czyli w tej mojej „lastoczce” będę spędzał wiele, wiele godzin. Z góry proszę o modlitwę o szczęśliwą podróż.

Jeszcze raz serdeczne Bóg zapłać tym wszystkim, którzy wspierali mnie w czasie mojej posługi w Oziornoje. To wsparcie nadal jest potrzebne, szczególnie modlitwa. Tak szczerze powiedziawszy, to dzięki pomocy wielu ludzi, my jakoś możemy tutaj funkcjonować. Nieraz wydawało się, że czegoś nie starczy (chociażby pieniędzy na węgiel, jak w zeszłym roku), a tutaj nagle znajdują się ludzie, którzy w tym właśnie momencie pytają się jak mogą pomoc. Przypadek? One są ponoć tylko w gramatyce.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Z Bogiem – o. Tomasz

Jeszcze kilka zdjęć z Pawłodaru:

Meczet

Kościół Katolicki pw. Św. Teresy Jezusa

Cerkiew

One response to “Witaj Pawodar

  1. 🙂 toyota yaris, czerwona🙂 po stepach Kazachstanu – marzenie,

    niech nasz najdroższy Jezus błogosławi i umacnia każdy Twój krok, drogi ks.Tomaszu,
    pozdrawiam,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s