Pod skrzydłami Michała

500px-pol_lancut_coaJak ten czas szybko mija, szczególnie wtedy, kiedy chciałoby się go zatrzymać. I już prawie 4 tygodnie przeleciały jakby z bicza strzelił. Trzeba powoli myśleć o pakowaniu walizek. A tu się tak nie chce…. Ale ad rem. Myślę, że ten czas w Polsce był dobrym czasem. Nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla Oziornego. Wiele „dobrych” spotkań i myślę, że wielu nowych przyjaciół dla naszego Sanktuarium. W pierwszych dniach, kiedy jeszcze nie ochłonąłem po tej tragicznej informacji, znowu doznałem szoku. Ale tym razem pozytywnego. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że informacja, którą umieszczę na stronie o pożarze otworzy tak ludzie serca i rozpali tak wiele dobroci. Dzięki temu, poczułem się jak w domu, jak w swojej Ojczyźnie. Może pamiętacie jak kiedyś opisywałem tez wszystkie kontrole i w Kazachstanie i na Ukrainie, a potem to „rzucenie okiem” Polskiej Straży Granicznej na zdjęcie w paszporcie, skinienie głową. Poczucie, że wróciło się do siebie. A w czasie tego pobytu poczułem jeszcze co to znaczy tak zwana Mała Ojczyzna. Bo to szczególnie ludzie z mojego powiatu, miasta czy województwa zaczęli spontanicznie pomagać. Zaryzykuję więc stwierdzenie, że patronem tego miesiąca dla mnie był Michał Archanioł, który jest w herbie i miasta Łańcuta i naszego powiatu.

Udało mi się też pojechać do Gdańska, aby z p. Mariuszem, twórcą Ołtarza, uzgodnić szczegóły wystroju kaplicy. Oczywiście zawsze coś się musiało wydarzyć, bo inaczej nie byłoby ciekawie. To zbyt często podróżowanie „uśpiło” moją czujność. W każdym razie postanowiłem, że do Warszawy pojadę autem, a potem autobusem do Gdańska. Kupiłem sobie bilet przez internet i rano zadowolony, udałem się na stację Metra Wilanowska, z której – według mojego zdania – miał odjeżdżać ów autobus. Szczęście, że czasu było dużo. Zacząłem spacerować sobie, myśląc, gdzie by tutaj przysiąść i może jakąś kawę wypić. I tak przeszedłem koło przystanku odjazdu mojego autobusu, zerknąłem od niechcenia na rozkład jazdy, ale tam nie było mojego rejsu. Na drugim przystanku, tak samo, Gdańska nie ma. Szybko wyjąłem bilet, a na nim: Warszawa Metro Młociny – Gdańsk. I tak oto miałem szanse przejechać prawie całą trasę warszawskiego metra. Na szczęście czasu było wystarczając, a i otem czekać nie musiałem. A wracając do spotkania było bardzo owocne, a przy okazji pierwszy raz w życiu mogłem trochę pozwiedzać Gdańsk i Sopot. Dawno nie byłem nad polskim morzem, pewnie kilkanaście lat temu. Oczywiście, czas nie najlepszy na spacery morskim brzegiem (o kąpieli nawet nie wspominam), ale przyjemnie było zjeść rybkę na sopockim molo, gdy za oknem restauracji falował nasz Bałtyk. Śmiałem się, że widok znajomy, tylko zamiast wody wokoło przeważnie widzę albo trawy, albo śnieg. A potem podróż znad morza do gór. W I piątek bowiem dzieliłem się swoim doświadczeniem misyjnym w parafii Łącko. Trochę się tylko zdziwiłem, kiedy tuż za Muszyną nagle pojawił się śnieg wkoło. Można powiedzieć, że w ten dzień umykałem orkanowi. Po drodze zajechałem tylko do Radomia, aby spotkać się z p. Piotrem, prezesem Regina della Pace. I tak w czasie tych spotkań pojawiła się idea peregrynacji monstrancji po całym Kazachstanie, jako przygotowanie do poświęcenia kaplicy. Byłoby pięknie. Prosimy o modlitwę w tej intencji.

A z Beskidów już prosto do domu. Po drodze odebrałem paszport z gotową już wizą z biura podróży. Nie będzie więc trzeba przekładać biletu.

A wczoraj cały dzień w Łańcucie i znowu dzielenie się Kazachstanem w czasie Mszy św. w Łańcuckiej Farze. Takie uczucie, jakby się mówiło u siebie. Nie mam na myśli Kazachstanu, ale jakoś ten łańcucki kościół jest dla mnie „swojski”.

No cóż, trzeba zająć się pakowaniem, a jak już pisałem, tak się nie chce… Pewnie w czwartek się spakuję😉

PODZIĘKOWANIA ZA POMOC dla naszego Sanktuarium DLA:

  • p. Kazimierza Gołojuch (poseł na Sejm RP);
  • p. Bogdana Romaniuka (Marszałek Województwa Podkarpackiego);
  • p. Janusza Magoń (przewodniczący Sejmiku Podkarpackiego);
  • p. Adama Krzysztoń (Starosta Łańcucki) i Roberta Kochman (Sekretarz Powiatu);
  • p. Stanisława Gwizdak (Burmistrz m. Łańcut), p. Jacka Bartman (przewodniczący Rady Miasta Łańcuta) i całej Rady miasta Łańcut;
  • Parafii w Łącku;
  • Parafii Farnej w Łańcucie;
  • Kapłanów: ks. Janusza Paciorka (Łącko), ks. Tadeusza Kocór Łańcut), ks. Adam Drewniaka (Dydnia), ks.Kazimierza Wojciechowskiego (Gdańsk – Zaspa);
  • Stowarzyszenia Regina della Pacem, a szczególnie dla p. Piotra Ciołkiewicz i p. Mariusza Drapikowskiego;
  • Harcerzy i instruktorów Hufca ZHP w Łańcucie;
  • Rycerzy Kolumba w Łańcucie;
  • Konfederacji Prywatnych Przedsiębiorców ziemi Łańcuckiej;
  • Polskiego Radia Rzeszów;
  • a szczególnie dla dh Adama Hadława.
    Jeśli kogoś pominąłem, przepraszam. Ale tego dobra w czasie mojego pobytu było tak dużo, że ciężko spamiętać. Myślę, że tym bardziej Matka Boża wtedy wynagrodzi.

Pozdrawiam wszystkich i pewnie następna wiadomość już z Kazachstanu.

o. Tomasz

z www.powiat-lancut.com.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s