Nieszczęścia chodzą nie tylko parami

I zacząłem urlop. Taki luz psychiczny, kiedy już wsiadałem w samolot. Lot spokojny, nudny, jak zawsze. Cztery godziny niby nie dużo, ale jednak trochę jest. Na szczęście miałem miejsce przy wyjściu awaryjnym, więc chociaż wygodnie było. Przylecieliśmy do Kijowa prawie godzinę przed czasem. To chyba efekt zmiany czasu. Decyzja, jadę na miasto, nie będę czekał sześć i pół godziny na lotnisku. Zapakowałem się więc w skybus i pojechałem do centrum. Podróż była długa, bo akurat był czas porannych korków, a jeszcze jakiś remont czy stłuczka. Potem w Metro i do Centrum. po wyjściu z Metra postanowiłem nawiązać łączność ze światem, to znaczy włączyłem komórkę. i Wtedy radość wakacyjna szybko prysła, bo po kilku sms-ami z informacją, że jestem na Ukrainie, przyszedł sms od o. Adama, takiej to treści:

„Tomek spotkalo nas nieszczescie dzis nad ranem spalila sie polowa koczygarki (kotlowki). Sa mi potrzebne pieniadze na odbudowe, hydrofor, wszystkie przewody, dach itp.”

Reakcji na tego sms-a nie muszę chyba opisywać. I zaraz próby, żeby się skontaktować. Jak okazało pożar zaczął się od hydroforu. Tak więc po pożarze nie było wody i prądu we wszystkich naszych budynkach. Nie wiem czy zdążyli naprawić do wieczora, jeśli nie, to nawet nie można było włączyć ogrzewania, czy zapalić w piecu. Ale już podobno wszystko jest w porządku.

A wcześniej jeszcze cieszyliśmy się nowym piecem. Już mieliśmy go uruchamiać, poszedłem więc włączyć komputer i nastawić temperaturę. Wszystko było normalnie, ale po chwili na wyświetlaczu pojawiła się para i zaczęło coś strzelać.  No i zapach spalonej elektroniki. Okazało się, że gwint od termometru był pękniętym i woda sobie powolutku płynęła i po kablach dopłynęła i do komputera. Wyciągnęliśmy go i próbowaliśmy osuszyć suszarką do włosów. Potem nasz miejscowy elektryk, p. Kola posprawdzał , polutował, ale niestety, i tak nie działa. Całe szczęście, że jechałem do Polski, to można było wsiąść. Tak pewnie trzeba było by czekać ze dwa miesiące, albo i dłużej. Wczoraj już kontaktowałem się z producentem i mam wysłać do naprawy. Mam tylko nadzieję, że koszt nie będzie wysoki.

I już ostatnie, czekając na gości, chodziłem sobie po nowej kaplicy i oglądałem co i jak. Wychodząc usłyszałem tylko takie „trraach”. Odwracam się, a z tylu, z mojej sutanny zwisają strzępy materiału.

Oj, dzisiejszy wpis nie za bardzo pozytywny. Ciekawe tylko jest ot, że coś się dzieję zawsze przy czymś dobrym. Pożar przy początku wakacji, awaria pieca zaraz po jego podłączeniu, i sutanna w oczekiwaniu na gości. Tak to już widocznie ma być.

Wybaczcie, ale chciałbym się zwrócić do Was o pomoc. Nie tylko modlitewną, ale także materialną. Jak wiecie tuż przed moim wyjazdem wstawiliśmy nowe okna do kościoła. Część pieniędzy pochodziła od parafian, to zeszłoroczna „kolęda”. Niestety, większość musieliśmy pożyczyć (ok. 1700 $) i powoli będziemy musieli spłacać.

Nieoczekiwanym wydatkiem okazał się remont kotłowni po pożarze. Szczerze powiem, nawet nie wiem ile, wiem tylko, że trzeba wymienić dach wraz z ociepleniem i blachą, kupić potrzebne materiały na instalację elektryczną i nowy hydrofor. Na szczęście nie zostały zniszczone podczas pożaru. Dodam tylko, że ceny materiałów budowlanych są nieco droższe niż w Polsce. O. Adama został na placu boju i pożycza pieniądze.

I jeszcze nie do końca mamy pieniądze na zimę. Zamówiłem już troszkę węgla (40 ton). Ale to pewnie mało i trzeba jeszcze będzie kupić na pewno 20 – 30 ton. To przy takim pozytywnym wariancie. I zapłacić za palacza.

Wierzymy w Bożą Opatrzność, ale czasami nasza wiara (szczególnie proboszcza) okazuje się za słaba i wtedy z niepewnością i troską patrzymy w przyszłość (nawet tę niedaleką). Każda pomoc dla nas jest na wagę złota. A my będziemy się odwdzięczać naszą modlitwą.

Z Bogiem – o. Tomasz

Jeśli ktoś chciałby pomóc, pieniądze można wpłacać na konto:

Polbank
1623 4000 0913 6040 10 0000 90 60
Tomasz Pyś
Dąbrówki, 37-100 Łańcut
z dopiskiem: Pomoc dla Oziornego

One response to “Nieszczęścia chodzą nie tylko parami

  1. br. Kanizy Kąkol ofm

    Pamiętam w modlitwie🙂 I całym sercem jestem z Wami, a szczególnie w obecnym czasie z o. Adamem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s