Nowe auto – radość?

Tak by się mogło wydawać. I ja też tak naiwnie myślałem. Ale ci, którzy tworzą prawo e Kazachstanie, dbają, aby zwykli obywatele nie mieli by za wielkiej radości. Ale od początku. Dzięki pomocy fundacji „Kirche in not” pojawiła się możliwość kupna nowego samochodu. Z radością pojechałem do salonu, aby kupić nowy samochód. Wybrałem auto, wziąłem kartkę dla banku i pojechałem płacić. Jak tylko dojdą pieniądze, będzie można odebrać maszynę. Przelew szedł …. trzy dni. Nikt nie wie dlaczego, a obiecywali, że tego samego dnia, najwyżej następnego rano… No nic. Czwartego dnia odebrałem samochód. Trzeba go jeszcze zarejestrować. I tutaj po kolei: najpierw na Policję, co trzeba i formularz, potem podatek drogowy, następnie bank i opłaty za tablice, dowód i takie tam, potem do oddziału polityki wewnętrznej (po jakąś pieczątkę, szczerze nie wiem jaką), potem do zgłoszenie w urzędzie wojskowym, potem do Policji, że się nie ma żadnych zaległości, wtedy już do tego oddziału Policji, która rejestruje, a tam są cztery okienka. Jak się domyślacie, chodzi się od jednego do drugiego kilka razy. Jeszcze tylko sprawdzenie samochodu, czy numery VIN są zgodne z dokumentami, jeszcze tylko jakieś pismo musiałem napisać i już spokojnie mogłem czekać na wydanie dowodu rejestracyjnego i tablic, które odebraliśmy tuż przed zamknięciem: 221 AB 15. Czas: od 10:40 do 17:55. A potem zdziwienie innych: to Ojcu udało się w jeden dzień numery dostać?? To tak pisane na gorąco z kolejki. Ale radość mimo wszystko jest. W końcu będziemy zamykać powoli nasze muzeum techniki. A i nieraz już jazda naszymi samochodami była niebezpieczna. Ale zostawmy ten jakże przyziemny temat. To przecież nie przystoi zachwycać się rzeczami, które przemijają.

Obecnie trwają przygotowania do Statio Parafialis. Chyba tak to brzmi poprawnie po łacinie. W tę niedzielę już będziemy przeżywać ten najważniejszy dzień w naszej parafii. Oczywiście będzie ks. Abp. Potem będzie procesja Eucharystyczna i błogosławienie naszej parafii. A potem oczywiście agapa. Jutro będziemy malować kaplicę adoracji, i brać się powoli za przeniesieni Tabernakulum na centralne miejsce. Takie zmiany, które niedużo kosztują, ale jednak dużo wnoszą.

A wracając jeszcze do bieżących wydarzeń, to mieliśmy gości ze słonecznej Italii. Dokładnie z Florencji. To było w sumie goście naszych Karmelitek, ale większość czasu spędzili u nas, tutaj mieszkali i się żywili. Wczoraj na pożegnanie mieliśmy przepyszny szaszłyk. Myślę, że byli zadowoleni z pobytu u nas, skoro zaprosili mnie z rewizytą. Chyba grzechem byłoby nie skorzystać z zaproszenia, prawda?
I jak to ciekawe jest, że można się dogadać, nie znając nawzajem swoich języków. Nie ma przeszkód.

Cóż, pozdrawiam serdecznie. Widzę, że tematem głównym był zakup samochodu, ale niestety, to zajęło mi ostatnie półtorej tygodnia. I nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Kiedy czekałem, aż się znajdą pieniądze dzwoniąc to do banku, to do salonu całymi dniami, to wieczory mieliśmy wolne i miło spędzaliśmy czas z naszym dziekanem, o. Andrzejem.

 Bogiem – o. Tomasz

One response to “Nowe auto – radość?

  1. no, to teraz trzeba będzie uważać, żeby czasem klamki nie urwać🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s