Wieczne odpoczywanie…

..racz mu dać Panie. Niedawno wróciłem z pogrzebu ks. Hazika. Byłem u niego na półrocznej praktyce jako kleryk. Jak to się poskładało, jakbym specjalnie przyjechał. Wielu księży, wiele ludzi, to świadectwo o dobroci tego kapłana. Pamiętam nasze spacery po Skołoszowie i jego gawędy historyczne. Był bowiem zapalonym historykiem. I do każdej homilii potrafił znaleźć przykład, a jakże, z historii. I jeszcze ten głos, ta niesamowita dykcja. Ale przede wszystkim to serce, oddane Bogu i ludziom, przepełnione dobrocią dla każdego. Zawsze kiedy wpadałem na odwiedziny, ta wielka radość i ten głos, jakbym go słyszał: oooo! Tomasz!

I ta refleksja, on zaniósł Bogu kosz pełen dobroci, a co ja zaniosę w ten moment, kiedy przed Nim stanę?

One response to “Wieczne odpoczywanie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s