Świąteczne przygotowania

Można powiedzieć, że my już do Paschy gotowi. Dlaczego? Ano, bo już po spowiedzi i po rekolekcjach. A raczej w odwrotnej kolejności, po rekolekcjach i po spowiedzi. We wtorek skończyliśmy nasze rekolekcje. Frekwencja różna, ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo nie mam porównania do poprzednich lat. W piątek było około 50 osób, ale to może dlatego, że droga krzyżowa. To też cieszy, że ludzie tego pilnują. A tak na marginesie, niedawno wyczytane czy zasłyszane: droga krzyżowa uczy nas szczerej miłości do Boga, bo w czasie tej modlitwy nie da się myśleć o sobie (wiadomo skąd bł. Jan Paweł miał tę miłość). W niedzielę też dużo – prawie 100 osób. Chyba najwięcej odkąd jestem. Wtorek też nieźle – no w końcu św. Józefa. A poniedziałek i sobota po kilka osób. Oprócz Mszy mieliśmy codziennie różaniec i adoracje około godziny. Oczywiście w ciszy. I ludzie zostawali! To cieszy, bo ta adoracja to potęga. A w środę już spowiedź. Przyjechał Krzysztof – redemptorysta z Pietropawłowska. Trochę się spóźnił, bo nie spodziewał się, że taka droga będzie. Na szczęście jest nas dwóch, to dawaliśmy radę, dopóki nie dotarł. I też radość, bo cały czas przez 3 godziny spowiadaliśmy przynajmniej we dwóch. A że zapomnieliśmy „zrobić zapas” Pana Jezusa, to Komunia było tylko na Mszy. Nie wiem czy to nie podpowiedź od Pana Boga, bo wielu ludzi przyszło na Mszę i na Nowennę.

A czwartek był dla mnie bardzo spokojny. Reszta wybrała się do miasta. S. Natanaela z młodzieżą męska do Karagandy na rekolekcje powołaniowe i potem do Astany na Dzień Młodzieży, s. Paschalia i o. Sławek na zakupy przedświąteczne. A ja zostałem pilnować dobytku. No jeden był taki moment nieprzyjemny, przywieźli węgiel i musiałem zapłacić. Ale mam nadzieję, że już teraz starczy. I tak wyjdzie prawie 90 ton…

Dzisiaj za to było już planowanie Wielkanocy. Co, gdzie i kiedy. Nie takie proste, 8 wiosek, wszędzie trzeba poświęcić pokarmy, a potem Mszę odprawić. Żeby tylko drogi były i udało nam się ten plan zrealizować. Wtedy do poniedziałku dotarlibyśmy wszędzie. Zobaczymy, mm nadzieję, że Pan Bóg da dobrą pogodę do jazdy.

A jutro szykujemy się do Pietropawłowska na spowiedź. Może uda się coś kupić, bo tutaj Nauryz i wszystko pozamykane. A trzeba nam kran kupić, bo się popsuł i musimy się myć w Domu Rekolekcyjnym. Ale dobrze, że mamy gdzie.

Pozdrawiam i niedługo do zobaczenia w Polsce. Już trzy tygodnie. No oczywiście jeszcze postaram się napisać.

Z Bogiem – o. Tomasz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s