Nowy Rok

I zaczął się Nowy Rok – 2013. U nas szczególnie, bo mieliśmy gości. Może się powtórzę, ale od 31.12.12 do 2.01.13 przyjechał nasz biskup z księżmi z Astany. W „Sylwestra” Msza i nabożeństwo o 22:30, tak, aby błogosławieństwem powitać Nowy Rok. Potem życzenia przed kościołem, oglądanie fajerwerków (sam jednego odpaliłem, chciałem więcej, ale już w sklepach nie było) i tradycyjna lampka szampana. 1 stycznia Msza była o 12-tej. Wiem, wiem, marzenie wielu polskich księży. Ale daliśmy po prostu szansę ludziom się wyspać (przy okazji sami skorzystaliśmy). I rzeczywiście było dużo ludzi, więcej niż w niedzielę. Może parę słów o Nowym Roku w Kazachstanie. To bardzo ważne święto, podobnie jak w Rosji. Bardzo rodzinne. Myślę, że wielu ludzi tutaj ten dzień świętuje jak my Boże Narodzenie. Tutaj na Nowy Rok są wszystkie ozdoby, choinka, Died Maroz, spotkania w rodzinnym gronie, itd. W telewizji Noworoczne Musicale i programy, oglądane przez wielu ludzi. Widziałem nawet gdzieś w rosyjskiej telewizji taki ranking najważniejszych świąt, to Nowy Rok jest na pierwszym miejscu. Boże Narodzenie – dopiero na siódmym. To tak pokrótce.

Potem był odwiedziny – obiad u Benedyktynów i kolacja z kolędowaniem u Karmelitek. A 2 stycznia już tylko poranna wspólna modlitwa u mnie (połączona z obowiązkową kawą). Potem goście poszli odprawiać Mszę do Karmelitek, a ja … jeszcze spać. Niestety, nasz Biskup jest rannym ptaszkiem. Bardzo rannym i wstaje bardzo wcześnie. To znaczy niestety dla tych, którzy lubią sobie dla odmiany pospać (ja do nich się zaliczam). I też pamiętajcie, że w Kazachstanie nie ma przestawiania czasu na zimowy i jasno się robi dopiero około 9-tej. Za to jest jasno i do szóstej wieczorem. Mówię Wam, w zimie do ósmej w wiosce cisza – nawet nie słychać szczekających psów.

Spotkanie

2 stycznia mieliśmy spotkanie opłatkowe dla całego dekanatu. Czyli nasi goście pojechali od razu do Kiellerovki, a my za nimi „śladem”. Msza, konferencja, i wspólny obiad – wigilia. To już mój drugi opłatek w Kazachstanie. Człowiek się powoli przyzwyczaja i pewne rzeczy jakby wchodzą w grafik.

Plany

Nowy Rok – nowe plany. O wielu już wiecie – kaplica adoracji i czekam na ołtarz. Ostatnio byłem w Pietropawłowsku na rozmowie z architektami. Udało się nam wybrać jak widzę, dobrą firmę – konkret. Mamy nadzieję, że do końca stycznia projekt i dokumentacja będą gotowe. A poza tym mamy wiele planów i marzeń, które chcielibyśmy zrealizować. Na początku sala dla młodzieży i na katechezę. Obecnie jest sala nad plebanią. Niestety, strop drewniany, pękające ściany i strome, niebezpieczne schody sprawiły, że postanowiliśmy przenieść tę salę (zresztą niedużą) do budynku rekolekcyjnego. Chcemy zaadoptować garaż – jest w nim ogrzewanie już i dwa plastikowe okna. Trzeba „tylko” wstawić drzwi (3 pary), zrobić podłogę, wyrównać ściany i powinno służyć. Młodzież kolędowała i zebrała troszkę pieniędzy na początek, to cieszy. Potem kościół. Koniecznie trzeba docieplić. Pomimo gorących kaloryferów, dalej zimno. Okna i przemarzające ściany. Pięknie byłoby, jakby się w tym roku udało chociaż wymienić okna i chociaż jedne z głównych drzwi. Na początek pójdą pieniądze z kolędy.

To chyba takie najpilniejsze. Oczywiście stałe remonty. Do nich zaliczą się podłogi na plebani, bo chyba pękła rura w kuchni i niestety, niemiło pachnie. Jak tylko puszczą mrozy zrywamy podłogę i szukamy przyczyny. No i wiadomo, już potem trzeba zrobić tak jak należy. Naszym marzeniem jest wymiana dachu na plebani. Czekamy na decyzję Renovabis, która prowadzi projekt dociepleń w całej diecezji. A potem będziemy myśleć co dalej. Przy planach trzeba oczywiście wspomnieć dwa nasze Święta w tym roku – 20-lecie konsekracji kościoła, przywiezienie Ołtarza i poświęcenie kaplicy i Królowej Pokoju – początek lipca. To jedno. A drugie to Święto Młodzieży – 11-15 sierpień. Będzie w tym roku delegacja z Rosji (200 ludzi) co z naszymi daje nam około 500. Lato więc zapowiada się gorące.

Modlitwa

Ale nie tylko plany materialne. Coś co nam daje siły, jest adoracja, codziennie od 10tej rano do 18tej. To dla mnie jest cud w miejscowości, gdzie na niedzielnej Mszy jest około 80 ludzi. Też adoracja – nowenna przed każdą pierwszą sobotą miesiąca, jako przygotowanie do Święta Królowej Pokoju. W nocy dwie godziny. Zapraszamy parafie, ale niestety zima tutaj jest  nieprzewidywalna. Raz przyjechała Kiellerovka, a tak na razie sami. Ale też warto. No i codzienny różaniec, to to co daje nam „powera”. Pewnie niedługo jeszcze raz przypomnę o Nowennie w każdą środę. W każdym razie przysyłajcie intencje, my będziemy się modlić: i w środę na nowennie i potem w czasie adoracji przed Najświętszym Sakramentem.

To tak pokrótce, co nas czeka. Z tego co wiemy oczywiście, bo to co przygotował dla nas Pan Bóg, to dowiemy się potem i będę się starał Wam to opisywać na bieżąco.

Dziękujemy za wszelką pomoc. Nie będę wymieniał tutaj, bo nie wiem czy wszyscy dobroczyńcy sobie tego życzą, ale zapewniamy o naszej modlitwie. W każdym tygodniu ofiaruję za Was Mszę. Niech Wam Pan Bóg błogosławi.

Pozdrawiam z zasypanego Oziornowskiego Sanktuarium.

Z Bogiem – o. Tomasz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s