I znów Astana

Dzisiaj zakończyliśmy świętowanie Pachy w naszej Parafii. Co to znaczy? Że udało się objechać wszystkie „posiołki”. Ostatni dzisiaj. A potem prosto do Astany. „Czamadany” (walizki) już w samochodzie czekały. Nie ma co ukrywać – psychicznie człowiek wykończony. Dziękuję Bogu za ten dzień odpoczynku w Astanie. Tym bardziej, że jej jeszcze tak naprawdę nie znam. Byłem już kilka razy i wiem jak jeździć samochodem, ale to zawsze tylko przejazdem. Jutro ma być wycieczka po Stolicy Kazachstanu. A wieczorem … już tylko pożegnanie. Bo nad ranem na wakacje – do domu. Oj ciekaw jestem jak to będzie – inne krajobrazy, bo do tutejszych już trochę przywykłem. Cóż zostaje powiedzieć… do zobaczenia w Ojczyźnie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s