Poziomka na stepie

Image

Kwiatki gdzieś się tam już budzą do życia. A na stepie – poziomka. Zdziwieni? Nie jeden się zdziwił, ale tu nie chodzi o ten jak przesmaczny owoc. Poziomka to wiatr podnoszący śnieg, który potem lecie tuż przy ziemi. Już wiecie skąd ta nazwa? Ciekawie to wygląda, a czasami wręcz groźnie. Czarne chmury nisko wiszące nad bezkresna przestrzenie, wiatr świszczący dookoła. Jeszcze groźniej gdy jedziesz samochodem, a wokół nic nie widać, żadnego domu, żadnego drzewa, tylko bezkresne trawy, wystające znad śniegu i zawiane drogi. No i ta myśl wtedy, uda mi się przejechać czy nie? Oj uczy się człowiek wtedy pokory wobec tego co Pan Bóg stworzył. I czuje się taki malutki. Ale co ja będę pisał o stepie. Podobno to niemożliwe opisać step, po prostu trzeba przyjechać i samemu go przeżyć. Oj poziomki i buranki. Bo prawdziwego buranu (na szczęście) jeszcze nie było. Zwiastuny wiosny ponoć. I rzeczywiście cieplej już się czuje. Dzisiaj nawet pierwszy deszcze był. Od razu marzł, zmieniając wszystkie drogi w miejsca, gdzie można by spokojnie rozgrywać wyścigi panczenistów.

A co oprócz przyrody? …. Rekolekcje się skończyły już dawno. I Post się już kończy. Przygotowana do Wielkanocy się powoli zaczynają. Jak na razie na kartce papieru. Planowanie, co, gdzie, kiedy. Już czuć ten czas, no przecież za kilka dni Niedziela Palmowa i potem już tylko Wielki Tydzień.

Oj bym ważną rzecz pominął – Nauryz. To święto Kazachów, początek Nowego Roku. Trzeba przyznać, że tutaj świętują z rozmachem, nie ma to tamto, od razu kilka dni wolnego. Nasze długie weekendy, to przy tym nic takiego. Ale wracając do święta – na placu rozstawiono jurty (tradycyjne mieszkanie kazachskie), scenę i oczywiście pieczono mięsko. Na scenie przedstawiono tradycje kazachskie, ale też i rosyjskie i występował nawet jedne zespół polonijny. Wybaczcie, że za dużo Wam nie powiem, ale było trochę zimno i szybko uciekłem. No pamiątka została.

A za dwa tygodnie będę leciał do Polski. Oj jak te pół roku szybko minęło. Nie wiem sam kiedy. A te dwa tygodnie tez pewnie bardzo szybko miną. Jeszcze tylko muszę porobić trochę zdjęć, żeby potem było co Wam pokazać przy wspólnych spotkaniach. Do zobaczenia już niedługo.

С Богом – o. Томаш

P.S. Zapisałem się do biblioteki, ciekawe jak mi pójdzie czytanie po rosyjsku?

One response to “Poziomka na stepie

  1. Witam serdecznie i pozdrawiam współbrata w kapłaństwie! Czytając o kazachskich klimatach momentalnie w myślach wróciłem do lektury, której recenzję pozwolę sobie tu zapodać: http://pretremarc.wordpress.com/2012/03/27/kiedy-bog-odwrocil-wzrok/

    Fajnie by było, żeby Ksiądz nieco więcej swoich doświadczeń przekazał z tego zakątka świata. Na przykład, jak wygląda w tej chwili sytuacja kolejnych pokoleń Polaków, którym dane jest żyć tam właśnie, na wschodnich rubieżach Bożego świata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s