Adoracja i Popielec

ImageAdoracja, każdy wie co to znaczy. A tutaj w Kazachstanie, znaczy to bardzo wiele. W każdej parafii codziennie przed lub po Mszy świętej jest adoracja, oczywiście z wystawieniem Najświętszego Sakramentu. I to nieważne ile ludzi będzie, choćby nawet sam ksiądz miał być. Ale oprócz tego w Astanie, w katedrze, jest adoracja wieczysta. Mała kaplica, wejście z tyłu kościoła, tuz obok konfesjonału. W ciągu dnia adorują ludzi z Astany. A od 22-giej, do 7-mej rano parafie całej diecezji. Wczoraj „dyżur” miała nasza parafia…. Zapakowałem więc czwórkę młodzieży do samochodu i „pojechali” – 370 km. Na szczęście droga dobra, pewnie ponad połowa to autostrada, podróż więc nie zajmuje wiele czasu. A co było w nocy, to każdy musiałby sam opisać, jak przeżył to spotkanie z Panem Jezusem. I tak pięknie udało się nam zacząć Wielki Post.

Rano herbata, kawałek chleba (bo przecież post) i w drogę do domu. Bo już o 3ciej Msza w Krasnakamionce, a wieczorem oczywiście w u nas. Czy jest jakaś różnica między Kazachstanem a Polską w poście? Pewnie nie. Może tylko trochę więcej trzeba tłumaczyć istotę postu, bo duży wpływ tutaj miało prawosławie. I podobno wcześniej zdarzały się pytania: czy można pić mleko, jeść śmietanę. Mnie nikt takich pytań nie zadawał. Nie ma się co dziwić tej sytuacji, bo tyle lat bez kapłana. Trzeba podziwiać tych ludzi, że zachowali wiarę i tradycje z nią związane.

A Popielec, tak jak i Bożen Narodzenie, to nie tylko jeden dzień. Wczoraj (tj. czwartek) odprawiałem Mszę w Gorkoje i Tańszy. Tutaj ważne, aby przyjechać do tych ludzi, i się z nimi pomodlić. A że nie zdąży się wszędzie w środę popielcową, to normalne przecież.

A poza tym, środa popielcowa była dla mnie ciekawym dniem nie tylko ze względu na adorację i Mszę. Po raz czwarty zamarzła mi woda. Już się przyzwyczaiłem. I uciekł mi pies, ten duży Ares. T nawet było śmieszne, bo otwieram drzwi, a tu takie wielkie psisko wkłada mi pysk do domu. Wystraszyłem się, wziąłem miotłę i zaczynam go przeganiać, a on nie ucieka i jeszcze do mnie po przyjacielsku się odnosi. Myślę sobie: „co jest?” Ale patrzę, a tu Aresa nie ma przy budzie. Już wszystko stało się jasne. Nie poznałem swojego psa. I potem złapanie nie okazało się takie łatwe, choć nie uciekał daleko. Na szczęście głód zwyciężył i jest już „u siebie”.

Pozdrawiam, i życzę wszystkim wytrwałości w Waszych podjętych trudach na ten Wielki Post, aby stawać się bliższym Bogu i bliźniemu, a przez to i sobie samemu.

О. Томаш

 

P.S. Na zdjęciu wnętrze katedry w Astanie.

One response to “Adoracja i Popielec

  1. Jestem sercem i modlitwą przy księdzu Tomaszu ale i przy wszystkich, którzy podjęli się tak bardzo trudnej drogi misyjnej aby nieśc Słowo Boże gdzieś daleko w świat.Alicja Szczygielska z Łancuta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s