Urzędy i dzień za dniem

JImageak w każdym kraju i tak i w Kazachstanie jest parę urzędów, które trzeba odwiedzić. Jest o tyle trudne dla nas, że jesteśmy w obcym kraju i machina urzędnicza toczy się pewnie trochę inaczej niż w Polsce. Ale w Polsce tez łatwiej się dogadać, przynajmniej znam język. Tutaj też tak źle nie jest, trzeba po prostu wszystkiego pilnować. Tak więc wczoraj byłem się „zarejestrować”. To obowiązek, który ciąży na każdym cudzoziemcu przyjeżdżającym do Kazachstanu. Zresztą wydaje mi się, że i taki sam obowiązek mają cudzoziemcy przyjeżdżający do Polski…. Trzeba było więc pozbierać dokumenty i pojechać do stolicy obłasti (tak jakby nasze województwo). Na wszystko w porządku, a  przy okazji można też było pochodzić po sklepach, zrobić jakieś lepsze zakupy, odwiedzić Ojców Redemptorystów. Dzień minął.
A tak poza tym, już wszystko coraz bardziej normalne. Nawet do zimy się idzie przyzwyczaić. I to, że gdzieś tam, w „dalekiej Polsce” nie ma mrozu, to zaczyna powoli się dziwne wydawać. A propos, znów kilka dni trochę zimniejszych. Może się uda rekord pobić, mój jak na razie: -35. Tyle było dzisiaj rano też, a w ciągu dnia, „tylko” około -25. I co ciekawe, da się żyć. Samochody jeżdżą, ludzie chodzą, no może tylko młodszych dzieci w szkole nie ma.
W niedzielę pierwszy raz sam odprawiałem w Kellerovce. Mariusz tym razem pojechał rano na dojazdy, a ja zostałem. Trochę tak dziwnie, bo już się odzwyczaiłem od niedzielnej Mszy świętej tutaj, jakoś tak dużo ludzi było. Ale musze się powoli przyzwyczajać, bo za dwa tygodnie Mariusz jedzie na miesiąc do Polski, i zostanę sam na „gospodarce”. Trochę pewnie będzie dziwnie tak samemu, ale tez pewnie powoli się przyzwyczaję.
I na koniec jeszcze o katechezie. Wielu ludzi pytało mnie się, jeszcze przed wyjazdem z Polski: „a ile Ksiądz będzie miał godzin katechezy w szkole?” Dziwne pytanie, bo jakby w kraju muzułmańskim była katecheza w szkole, to byłby już naprawdę wielki cud. Ale to, że nie ma jej w szkole, nie znaczy, że nie ma jej wcale. W naszej parafii taką małą trudnością jest wielość naszych punktów – oprócz Kellerovki jest ich jeszcze dwanaście. W Kellerovce katechezę prowadzimy dwa razy w tygodniu: w sobotę po południu (wcześniej nie można, bo dzieci tutaj też w sobotę chodzą do szkoły) i niedzielę po Mszy świętej. Obecnie jest to katecheza dla dzieci i młodzieży, a w niedzielę także dla dorosłych, którzy przygotowują się do chrztu. Do innych miejscowości jeździmy w miarę możliwości. Dzisiaj byłem w Dragomoirovce: najpierw dla dzieci, potem dla dorosłych i na końcu dla młodzieży. Dzisiaj troszkę ciężko dziećmi było, było był mróz, ale za to dorośli byli i ktoś tam z młodzieży przyszedł.  Tak to katecheza wygląda. Pozdrawiam serdecznie – о. Томаш

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s