Господь придет

Czyli Adwent trwa. I już coraz bliżej do Bożego Narodzenia. Wszystko już lamnie tutaj coraz bardziej zwyczajne. Choć jeszcze są rzeczy, które dziwią, zaskakują. Na przykład taki termometr, jaki ciekawy. No może nie on sam, ale to co pokazuje. Zresztą ja potem tego doświadczam na własnej skórze. Co dzień coraz mniejszy słupek. Dzisiaj było nawet -26. Znaczy się – idą mrozy.

W niedzielę już sam byłem na wioskach. To dobrze, że jest nas dwóch, bo dzięki temu możemy odprawiać Mszę się w czterech miejscach. Rosyjski jeszcze nie perfekcyjny, szczególnie język liturgiczny jest trudny, ale powoli czytam i ludzie mówią, że rozumieją, a jak nie, to że się domyślają. Moja nauczycielka, p. Marina mówi: no trzeba czytać.

Wczoraj rano Msza i potem zakupy. Czyli wyjazd do miasta. W miastach już w sklepach jest prawie tak jak u nas wszystko, ale kupuje się jeszcze bardzo ciężko. Oni niby chcą sprzedać, ale chyba tak nie do końca. No wyjątek, to taki dom towarowy, gdzie ludzie sprzedają swoje produkty. Duże lady i z jednej strony owoce, z drugiej serki, dalej kiełbaski, a jeszcze dalej mięso. Można kupić albo kawałek mięsa, albo i cała świnkę czy owcę (rozebraną oczywiście). Wszystko czyściutko, a sprzedawcy w fartuchach, wołający i zachęcający, żeby u nich kupować. Ciekawe, ciekawe.

Wizyta w mieście była okazją do odwiedzin Wspólnoty Błogosławieństw i Sióstr z Wietnamu. Ja jeszcze mogłem odprawić Mszę po angielsku, żeby nie zapomnieć, a one coś z tego rozumiały. Po rosyjsku jeszcze im ciężko. I powrót do normalności.

Pozdrawiam – о. Томаш

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s