Astana

Pierwszy dzień był bardzo spokojny. Głównie odpoczywanie, ale też spotkanie wielu nowych osób. Wieczorem O. Lucjan zabrał mnie pokazać trochę miasto. Ulice szerokie, bez dziur, szkoda, że u nas takich nie ma, choćby tylko w stolicy. Zdaję sobie sprawę, że Astana, to nie cały Kazachstan. No ale i tak miło oglądać takie miasto. Była też i pierwsza Msza św. w Kazachstanie i po rosyjsku. Ja tylko koncelebrowałem. Ale jutro rano będę próbował sam odprawiać. Tzn. nie sam, tylko jako główny celebrans, a będzie mi towarzyszył O. Lucjan.
Jutro także wybieramy się do Karagandy, postaram się opowiedzieć jak to było.
Acha, no i od dzisiaj nie jestem ks. Tomek, tylko Отец Томаш.
Да благословит вас Господь!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s